Pliki najlepiej ściągać na komputer a następnie udostępniać na inne urządzenia ze względu na wielkość plików
“Historie Duszy” zabiorą cię razem z nami na sesje regresji i pracy z karmą. Poczujesz się jak uczestniczka sesji, słuchając różnych opowieści z poprzednich wcieleń i tego jak przekładają się one na nasze codzienne wybory. To, co nas w obecnym życiu krepuje, blokuje, ogranicza, jest przede wszystkim powiązane z doświadczeniami duszy z poprzednich wcieleń. Dowiesz się tu, jak historie się ze sobą przeplatają i co motywuje duszę do podejmowania takich, a nie innych decyzji. Dlaczego właśnie zdecydowała się na tą pracę, czy przyciąga ją ten konkretny partner. Poznasz głębię relacji miedzy ludźmi których wybieramy na swoje najbliższe otoczenia, czasami by obdarować nas tymi najtrudniejszymi lekcjami. To ciepła, prosto z serca opowieść o życiu, jego kompleksowości i pięknie, na podstawie prawdziwych historii. Jest tu dużo tajników naszej pracy oraz informacji o subtelności świata duchowego. Tak, aby dać ci również narzędzia i drogowskaz, w która stronę spojrzeć kiedy okaże się ze sama jest na zakręcie swojego życia.
Cytat z ksiazki:
“… Ewa: Odkąd pamiętam, to od późnego dzieciństwa i wczesnej młodości, w głębi mnie tliło się przekonania, że mam coś do odpracowania w tym życiu. Jakby niewidzialny dług, który powinnam spłacić. Poczucie, że muszę odpracować krzywdy czegoś, czego nie rozumiałam w zupełności. Od zawsze pragnęłam pomagać. Pytana o moje plany na przyszłość, odpowiadałam: zostanę misjonarką lub wyjadę z charytatywną misją medyczną w obszary objęte konfliktem. Zatem, oczywistym był wybór studiów medycznych, kierunek lekarski. Po studniach kolejnym etapem drogi zawodowej były specjalizacja z dziedziny anestezjologii i intensywnej terapii. Ból istnienia i ciężar odpracowania niezrozumiałej dla mnie w tamtym czasie winy, był nadal obecny. Z biegiem lat zaczęłam rozwijać się nie tylko naukowo, ale także duchowo. Z Kasią poznałam na warsztatach, gdzie obie byłyśmy uczestniczkami. Ale już wtedy byłam obserwatorem jej konta na Instagramie. Dużo opowiadała tam o regresie, o duszy, o tym, że w każdym wcieleniu dusza ma plan. Podążałam za wewnętrznym głosem i coraz częściej myślałam o sesji regresji, równocześnie obawiając się, co może mi ona przynieść, co ukazać. Dusza wołała mnie tak głośno, że na ścieżce zawodowej rozpoczęłam drugą specjalizację, z medycyny paliatywnej. Praca w hospicjum z osobami w końcowym etapie ich życia. Znajomi i rodzina dziwili się, kompletnie nie rozumiejąc tego wyboru. Coś w głębi mówiło, idź do hospicjum, bądź towarzyszem i pomagaj tym, którym światło powoli gaśnie.
Do decyzji o regresji dojrzewałam, mogę śmiało powiedzieć, że był to proces długi i spokojny. Pierwsze co poczułam, to straszne zimno i wszechogarniające strach. Zobaczyłam rampę peronu po, którym przechadzał się młody oficer Rzeszy z owczarkiem niemieckim przy nodze. Czułam jego siłę i wewnętrzne przekonanie o tym, że może wszystko, że jest panem życia i śmierci tej przestrzeni. Syndrom Boga. Powiedziałam nawet Katarzynie „trudno mi to mówić, ale jestem tutaj Bogiem” . Rozdawałam lekką ręką śmierć lub życie, ode mnie zależało kto trafi do komory, a kto do baraku. Czułam lęk tych dzieci, kobiet i mężczyzn, wysiadających na stacji. Polały się łzy. Nie byłam tam sama, wspierający głos prowadzącej i jej słowa w trakcie procesu były bardzo pomocne. W świecie dusz nie ma dobrych i złych doświadczeń”.
Katarzyna Kaźmierczak
Karolina Szatna
2024


